Kacwin leży tam, gdzie Polska kończy się dosłownie — wciśnięty w narożnik granicy ze Słowacją, w szerokiej dolinie zamkniętej odnogami Magury Spiskiej. To jedna z najstarszych wsi polskiego Spisza: w dokumentach pojawia się już w 1320 roku, gdy Kokosz Berzewiczy sprzedał ją swojemu bratu.

Nazwa pochodzi od niemieckiego Katzwinkel — „koci zakątek”. I zakątkiem rzeczywiście jest: z dala od głównych tras, nad Potokiem Kacwińskim, który wypływa po słowackiej stronie. Ale Kacwin ma coś, czego nie zobaczysz nigdzie indziej w kraju — sypańce.

Sypańce — spichlerze oblepione gliną

Sypaniec to drewniany spichlerz na zboże, którego zrąb z okrąglaków obijano gęsto drewnianymi kołkami, a potem oblepiano grubą warstwą gliny. Dzięki temu wewnątrz utrzymywała się stała temperatura, a budynek był odporny na ogień. Gontowy daszek leżał luźno na stropie — w razie pożaru można go było po prostu zrzucić i ratować zgromadzone ziarno.

Etnograf Roman Reinfuss opisał kacwińskie sypańce już w 1938 roku, zwracając uwagę na ich wyjątkowość. Stawiano je zwykle po przeciwnej stronie drogi niż dom mieszkalny. Z dawnego krajobrazu, w którym takich spichlerzy było mnóstwo, w reprezentatywnym stanie został zasadniczo jeden — zabytkowy, i wart tego, żeby się przy nim zatrzymać.

Kościół Wszystkich Świętych i siedem kapliczek

W centrum wsi, na rozciągniętym wzdłuż potoku placu (tzw. nawsiu), stoi kamienny kościół Wszystkich Świętych. Ufundowali go Berzewiczowie na początku XV wieku; ich herb — trzy róże — do dziś widnieje na zworniku sklepienia prezbiterium. Świątynia jest w rdzeniu gotycka, ale kolejne przebudowy nadały jej barokowy charakter i sylwetę uważaną za najciekawszą wśród kościołów polskiego Spisza.

Historia obeszła się z nią surowo: w 1431 roku splądrowali ją husyci, w XVII wieku przejęli luteranie, a dwa pożary — w 1677 i 1757 — zniszczyły dach i wieżę. Smukły, kryty gontem hełm z latarnią, widoczny z daleka, wieża dostała dopiero po odbudowie zakończonej w 1767 roku. Wokół wsi rozsianych jest siedem przydrożnych kapliczek, a z każdą wiąże się osobna opowieść przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Wodospady, młyn i widok z Krzyżowej Góry

Na Kacwiniance — potoku przecinającym całą wieś — powstały jedne z największych wodospadów na Pogórzu Spiskim. Przy jednej z kaskad zachowały się resztki XVIII-wiecznego młyna wodnego i tartaku. Nieopodal bije też źródło mineralne o wyraźnym, siarkowym zapachu.

Jeśli szukasz widoku, wejdź na Krzyżową Górę (767 m n.p.m.). Przy dobrej pogodzie widać stąd naraz Tatry, pieniński masyw Trzech Koron i Gorce. Zimą na jej stoku działa krótki wyciąg narciarski.

Jak tu trafić i co w okolicy

Kacwin należy do gminy Łapsze Niżne i leży na wysokości około 570 m n.p.m., jakieś 30 km od Zakopanego. Stąd blisko do zamku w Niedzicy i Jeziora Czorsztyńskiego, a sama wieś leży na trasie Szlaku wokół Tatr. Działają tu dwa przejścia graniczne ze Słowacją — Kacwin–Wielka Frankowa i Kacwin–Osturnia — więc to także wygodny punkt startowy na słowacką stronę gór.

Na koniec ciekawostka dla wyczulonych na detale: kacwiński strój ludowy to jedna z trzech odmian stroju polskiego Spisza, obok jurgowskiej i trybskiej.