Willa „Atma” — miejsce nierozerwalnie związane z Karolem Szymanowskim — od lat pozostaje jedną z najbardziej muzycznych przestrzeni Zakopanego. To dom, w którym pamięć o kompozytorze nie ma charakteru wyłącznie muzealnego. Muzyka naprawdę tu wybrzmiewa: podczas koncertów kameralnych, w opowieściach o Szymanowskim, w samej atmosferze drewnianej willi przy Kasprusiach.

Właśnie dlatego „Atma” staje się wyjątkowo trafnym tłem dla wystawy „Przy fortepianie. Odsłona II”, poświęconej motywowi obecnemu w malarstwie przełomu XIX i XX wieku. Fortepian nie jest tu tylko rekwizytem. Jest osią sceny, znakiem statusu, symbolem kultury, a czasem — najprostszą drogą do intymności.

Muzyka zapisana w obrazie

Na obrazach wybranych do pokazu dominuje atmosfera skupienia. To nie są sceny efektowne ani hałaśliwe. Przeciwnie — panuje w nich cisza tuż przed pierwszym akordem albo ten szczególny rodzaj zasłuchania, kiedy dźwięk zdaje się porządkować całe wnętrze.

Fortepian i pianino zachwycają na tych płótnach nie tylko elegancką formą. Niosą ze sobą cały wachlarz znaczeń: przywołują nostalgię, wspomnienia, aspiracje, emocje i namiętności. W malarstwie salonowym bywają znakiem klasy i kultury, ale też pretekstem do pokazania relacji między ludźmi — tej wypowiedzianej i tej, która pozostaje zawieszona między nutami.

Od arystokratycznego salonu do domowego centrum świata

Fortepian przeszedł długą drogę: od luksusowego „mebla” obecnego w arystokratycznych salonach po instrument, który na stałe wszedł do domów klasy średniej. Przez wiele epok pełnił funkcję nie tylko muzyczną, ale także społeczną. Gromadził domowników, porządkował życie towarzyskie, świadczył o wykształceniu i pozycji kulturowej.

Dlatego na obrazach tak często zajmuje pierwszy plan. Przyciąga wzrok, ale jednocześnie kieruje go dalej — ku osobie grającej, pochylonej nad nutami, zasłuchanej albo stojącej obok instrumentu. Fortepian staje się sceną w scenie: miejscem, w którym można opowiedzieć o relacji, skupieniu, melancholii i pięknie codziennego rytuału.

Kobiety przy fortepianie

Druga odsłona wystawy prezentuje wyjątkowe dzieła, na których pojawiają się przede wszystkim postaci kobiece oddające się muzycznej refleksji.

W obrazie „Przy fortepianie” Stanisława Lentza wchodzimy do ciemnego, niemal teatralnego wnętrza. Na pierwszym planie widzimy kobietę ubraną na biało, z dłońmi spoczywającymi na klawiaturze. Jej wzrok zatrzymuje się na nutach rozłożonych na instrumencie. Obok siedzi mężczyzna, zasłuchany w melodię. To scena kameralna, pełna napięcia i elegancji, jakby zatrzymana w chwili, w której muzyka zaczyna wypełniać pokój.

Podobny salonowy nastrój odnajdujemy w obrazie Stanisława Dębickiego „Doktor Dwernicki z żoną przy fortepianie”, choć tu kolorystyka jest jaśniejsza, a kompozycja bardziej rozświetlona. Kobieta siedząca przy instrumencie skupia się na zapisie nutowym i dźwiękach muzyki. Mężczyzna pochyla głowę nad książką. Dwa rodzaje skupienia — lektura i muzyka — spotykają się w jednym wnętrzu.

Szczególnie nastrojowy jest obraz „Stara piosenka” Włodzimierza Tetmajera, przedstawiający córkę artysty przy pianinie. Mroczne wnętrze, oświetlone jedynie świeczką przymocowaną do instrumentu, wydaje się wypełnione muzyką jeszcze zanim usłyszymy jej pierwszy dźwięk.

Z kolei „Portret żony przy fortepianie” Zbigniewa Pronaszki pokazuje kobietę stojącą przy instrumencie — elegancką, dostojną, a zarazem naturalnie z nim zharmonizowaną. Fortepian nie jest tu dodatkiem do portretu, ale częścią charakteru przedstawionej postaci.

Współczesne dopowiedzenia

Pokaz został wzbogacony także o dzieła twórców współczesnych. „Wizerunek sławnego kompozytora PE.” Bronisława Schlabsa odnosi się do postaci Krzysztofa Pendereckiego, przenosząc temat muzyki w obszar bardziej symboliczny i nowoczesny.

Obok niego pojawia się pełna energii „Kompozycja muzyczna” Karola Pustelnika — obraz, w którym wokół wirujących, rozproszonych barw widoczne są klawiatury. Patrząc na to płótno, niemal słyszymy muzykę. Dźwięk zostaje tu przełożony na kolor, rytm i ruch form.

Światło, lekkość, dynamika kształtów i wewnętrzny puls tych prac sprawiają, że muzyka przestaje być wyłącznie tematem przedstawienia. Staje się sposobem organizowania obrazu. Oglądając wystawę, mimowolnie pochylamy wzrok ku dłoniom ułożonym na klawiaturze i czekamy na pierwsze akordy.

Fortepian w domu Szymanowskiego

W „Atmie” fortepian nie jest wyłącznie muzealnym symbolem. W willi regularnie odbywają się koncerty kameralne, podczas których można usłyszeć brzmienie koncertowego Schimmela.

Na stałej ekspozycji, w gabinecie kompozytora, znajduje się także pianino, na którym grał Karol Szymanowski. Instrument należał do doktora Olgierda Sokołowskiego, zakopiańskiego lekarza opiekującego się muzykiem. Od czasu opuszczenia rodzinnej Tymoszówki Szymanowski nie miał własnego instrumentu — komponował na pianinach wynajętych. W „Atmie” pracował początkowo przy instrumencie marki Pertoff, dzierżawionym od Franciszki Kulpińskiej, właścicielki pensjonatu Gerlach przy Krupówkach.

Pianino Gebrüder Stingl K. u. K. Hof Clavier-Fabrikanten zostało przekazane do Muzeum Narodowego w Krakowie przez doktor Julię Sokołowską w 1975 roku. Dziś pozostaje jednym z najważniejszych obiektów w „Atmie” — materialnym śladem codziennej pracy kompozytora i cichym świadkiem muzycznej historii Zakopanego.

Wystawa w miejscu, które samo brzmi

„Przy fortepianie. Odsłona II” to wystawa wyjątkowo dobrze osadzona w przestrzeni, w której została pokazana. Willa „Atma” sama niesie pamięć muzyki, dlatego obrazy przedstawiające osoby przy fortepianie zyskują tu dodatkowy wymiar. Nie oglądamy ich w neutralnym wnętrzu, ale w domu, gdzie instrument, dźwięk i skupienie są częścią opowieści o miejscu.

To propozycja dla tych, którzy lubią malarstwo, muzykę, historię zakopiańskich willi i ten szczególny moment, kiedy obraz zaczyna działać jak zapis melodii.

Najważniejsze informacje

📍 Miejsce: Muzeum Karola Szymanowskiego w Willi Atma, ul. Kasprusie 19, Zakopane
🎹 Wystawa: „Przy fortepianie. Odsłona II”
📅 Termin: do 30 września 2026 roku
🏛️ Organizator: Muzeum Narodowe w Krakowie — Muzeum Karola Szymanowskiego w Willi Atma