Bób to prawdziwy smak lipca – słodki i świeży, a przy tym sycący. Warto sięgać po niego jak najczęściej, bo sezon trwa krótko, a sam bób to solidna dawka roślinnego białka, błonnika i kwasu foliowego. W tym miesiącu proponuję Wam połączenie go z kremem z bryndzy. Ten podhalański ser dodaje całości wyrazistości i charakteru.

Potrzebne będą:

Krem z bryndzy:

• 200 g bryndzy
• 100 g gęstego jogurtu greckiego
• 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
• 40 ml oliwy z oliwek extra virgin
• Sok i otarta skórka z jednej cytryny
• Świeżo mielony czarny pieprz i sól do smaku

Bób:

• 500 g świeżego bobu
• Sól • 1 łyżeczka cukru
• 20 ml oliwy z oliwek
• Sok z cytryny do skropienia
• Posiekana mięta bądź koperek

Działamy!

Zaczynamy od przygotowania bobu. Wypłucz i wrzuć do wrzącej, lekko osolonej i osłodzonej wody. Gotuj przez ok. 5–8 minut. Odcedź, przelej zimną wodą i wyłuskaj z łupinek. Do blendera wrzuć bryndzę, jogurt grecki, czosnek, oliwę, sok oraz skórkę z cytryny. Dopraw solą i czarnym pieprzem. Zblenduj na gładką, puszystą masę. Jeśli krem jest zbyt gęsty, dodaj odrobinę jogurtu lub oliwy. Na talerz wyłóż krem z bryndzy i rozsmaruj łyżką, robiąc lekkie wgłębienie. Bób wymieszaj z oliwą i posiekaną miętą bądź koperkiem, wyłóż na środek kremu. Całość skrop oliwą, sokiem z cytryny i posyp świeżo mielonym pieprzem. Do podania zamiast pieczywa polecam pieczony bakłażan, który pasuje do tego kremu idealnie!