Wrzesień pod Tatrami należy do muzyki: kameralny Festiwal Muzyka na Szczytach i jazzowy Jazz Camping Kalatówki dzielą między siebie prawie cały miesiąc. Między jednym koncertem a drugim warto przejść się po Zakopanem śladami tych, którzy tę muzykę tu przynieśli. Trzy adresy, trzy zupełnie różne historie.
Willa Atma
Zaczynamy od miejsca, które powinien odwiedzić każdy miłośnik muzyki — nie tylko klasycznej. W Muzeum Karola Szymanowskiego w willi Atma kompozytor spędził pięć lat życia. Tu powstawał balet „Harnasie” i tu bywali u niego Witkacy, Zofia Stryjeńska i Julian Tuwim — towarzystwo, które mówi o tym miejscu więcej niż jakikolwiek opis wnętrz.
Muzeum jest dziś filią Muzeum Narodowego w Krakowie. Zobaczysz gabinet Szymanowskiego zrekonstruowany w oryginalnym układzie, pamiątki po kompozytorze i przyznane mu odznaczenia. Do końca września trwa tu wystawa „Przy fortepianie. Odsłona II” — portrety kobiet oddających się muzycznej refleksji przy instrumencie.
📍 Muzeum Karola Szymanowskiego w willi Atma, ul. Kasprusie 19, Zakopane

Chata Sabały
Drugi przystanek to zupełnie inna muzyka. W chacie na Krzeptówkach urodził się Jan Krzeptowski Sabała — ludowy gawędziarz, myśliwy i towarzysz górskich wypraw doktora Tytusa Chałubińskiego. Grywał na złóbcokach, dawnym ludowym instrumencie skrzypcowym, melodie, które do dziś wykonują podhalańskie zespoły regionalne. Jego teksty przytaczał Stanisław Witkiewicz w „Na przełęczy”.
Dziś w Chacie Sabały działa rodzinne muzeum prowadzone przez potomków. Zabytkowe meble, narzędzia, sprzęty codziennego życia i stare fotografie rodzinne — skala kameralna, za to bez muzealnego dystansu.
📍 Chata Sabały, Krzeptówki, Zakopane
Willa „Lutnia”
Kończymy pod domem Mieczysława Karłowicza, czyli tam, gdzie zaczyna się wrześniowy festiwal. Karłowicz — autor pieśni i poematów symfonicznych, patron stowarzyszenia organizującego „Muzykę na Szczytach” — kochał Tatry na sposób praktyczny: był taternikiem, fotografem i aktywnym członkiem Towarzystwa Tatrzańskiego. W Tatrach też stracił życie, zasypany lawiną u stóp Małego Kościelca; jeśli wybierzesz się w góry, znajdziesz tam tablicę pamiątkową. Druga tablica wisi na „Lutni”, w której mieszkał.
📍 Willa „Lutnia”, ul. Henryka Sienkiewicza 5, Zakopane
To dobre miejsce na koniec trasy — stąd blisko wszędzie, a wieczorem i tak zwykle gdzieś w mieście ktoś gra. Bo muzycznego Zakopanego nie da się zwiedzić samymi tablicami: warto chodzić na festiwale, recitale i koncerty, a także zaglądać do restauracji, w których grywają prawdziwe góralskie kapele. W ich muzyce nadal słychać ducha dawnych Tatr.